23 sierpnia 2017

WAKACYJNY NIEZBĘDNIK


    Lato powoli zmierza ku końcowi ale to nie oznacza, że sezon urlopowy się kończy. Wielu z was z pewnością będzie jeszcze wypoczywać w cieplejszych krajach, dlatego postanowiłam polecić wam produkty do opalania, których używałam w tym roku.
    Już drugi rok z rzędu używam sprayu do skóry wrażliwej z SPF50 marki Avene. Jest dość lekki jak na tego typu produkt, szybko się wchłania nie pozostawiając białych śladów. Nie podrażnia mojej problematycznej skóry i nie zapycha porów. Pozostawia delikatny film po aplikacji ale skóra się nie klei, więc jest dobry na plażę - nie trzeba się martwić o lepiące się do ciała drobinki piasku po każdym użyciu. Minusem jest sucha, tępa konsystencja co sprawia, że ciężko się go aplikuje ale dla mnie najważniejsza jest jego skuteczność. A jest po prostu niezawodny. Bardzo wysoka wodoodporność i fotostabilność sprawiają, że nie trzeba go aplikować często a dla mnie to duży plus bo zdarza mi się o tym po prostu zapominać. W zeszłym roku spędzałam po kilkanaście godzin w ciągu dnia w palącym słońcu Lizbony i po użyciu sprayu Avene na ciele nie wystąpił nawet rumień (za to poparzyłam sobie skórę na głowie bo nie miałam kapelusza ale to już inna historia). Pojawiła się za to ładna brązowa opalenizna, która utrzymywała się bardzo długo - i za to właśnie kocham kremy z wysokim filtrem.
    Jeśli chodzi o produkty po opalaniu to w tym roku testuję nowy produkt. Znajoma farmaceutka poleciła mi lotion A-Derma. Ma lekką konsystencję, przyjemnie chłodzi skórę po aplikacji. Zawiera olej z młodych pędów owsa i kwas hialuronowy, więc dobrze nawilża i regeneruje podrażnioną słońcem skórę. A co najważniejsze faktycznie działa - po tym jak mój chłopak zaliczył poparzenie słoneczne, kilka solidnych aplikacji dosłownie uratowało mu skórę ;)


spray do skóry wrażliwej SPF50 - Avene
regenerujący lotion po opalaniu - A-Derma
kapelusz - stragan w Lizbonie
torebka - Zuzia Górska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 Malinowa kawa