31 lipca 2017

Lipiec w obiektywie

Lipiec w obiektywie

    Lipiec obfitował w wiele fajnych wydarzeń. Dwa razy udało nam się wyrwać za miasto, żeby troszkę odetchnąć świeżym powietrzem - jeździliśmy na rowerach po Opolszczyźnie i spędziliśmy weekend z bliskimi w moich rodzinnych stronach. Bawiliśmy się także na weselu przyjaciół w Wałbrzychu. Udało nam się również skraść dwa popołudnia dla siebie i odkryć nowe miejsca na kulinarnej mapie Wrocławia. Zapraszam na przegląd zdjęć!

26 lipca 2017

Lato, czy to ty?

Lato, czy to ty?

    Ostatni weekend miałam okazję spędzić w rodzinnych stronach. Pogoda nareszcie dopisała, nie pamiętam kiedy ostatni raz było tak ciepło. Grzechem byłoby tego nie wykorzystać, więc wybraliśmy się na wycieczkę do pobliskiego Gołuchowa. Na jego obszarze znajduje się zabytkowy zamek, stanowiący Oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu a otacza go ogromny park z mnóstwem atrakcji. Idealne miejsce na spacery z rodziną. W końcu miałam okazję podokazywać z moim bratankiem, czego efektem jest uroczy siniak na nodze :)

17 lipca 2017

Pawia

Pawia

    Ulica Pawia we Wrocławiu to moje ulubione miejsce na wieczorne spacery. Brukowana ulica, połatana kawałkami asfaltu, wzdłuż której rosną stare drzewa z rozłożystymi konarami sprawia wrażenie jakby czas zatrzymał się tam dawno temu. Małe domy z bujnymi, zielonymi ogrodami, niektóre sprawiające wręcz wrażenie zdziczałych, przywodzą mi na myśl dzieciństwo spędzone u babci na wsi. Kocham moje tętniące życiem miasto, uwielbiam tę niesamowitą energię bijącą z jego ulic tak samo jak cenię sobie bliskość miejsc dających wytchnienie. Po całym dniu ciężkiej pracy, kiedy zmęczenie sięga zenitu, wystarczy 10 minut spaceru aby wydostać się z rozgrzanego centrum i zanurzyć w otchłani zieleni. 

10 lipca 2017

Nowości w kosmetyczce #1

Nowości w kosmetyczce #1

    Moja skóra jest dość problematyczna, dlatego do pielęgnacji stosuję głównie kosmetyki naturalne i dermokosmetyki. Mam swoje sprawdzone produkty, których używam regularnie ale od czasu do czasu lubię wypróbować jakieś nowości. W postach z cyklu Nowości w kosmetyczce będę się z wami dzielić moimi opiniami na temat testowanych przeze mnie produktów.
    Niedawno odkryłam internetową drogerię kremdelakrem.pl. Mają duży wybór kosmetyków naturalnych polskich marek i przepięknie pakują przesyłki. Wraz z zamówieniem dostałam też kilka próbek i mały woreczek soli do kąpieli.



    Niedawno skończył mi się peeling do ciała i maseczka do twarzy, a ponieważ z poprzednich nie byłam zadowolona, tym razem postanowiłam wybrać coś innego. Markę Make Me Bio znam, bo używam już ich kremu do twarzy, który bardzo sobie chwalę, więc postanowiłam wypróbować też maseczkę. I podobnie jak w przypadku kremu okazała się świetna. Ma gęstą kremową konsystencję, dobrze się rozprowadza i nie zasycha tak jak glinka dzięki czemu łatwo ją zmyć. Bardzo dobrze nawilża, skóra po użyciu jest miła i miękka w dotyku. Moja trądzikowa i skłonna do przesuszania cera bardzo ją polubiła. Peeling z Mydlarni Cztery Szpaki to pierwszy produkt tej marki jaki kupiłam ale na pewno nie ostatni. Ma bardzo gęstą konsystencję, więc super pomysłem było dołączenie do opakowania drewnianej szpatułki, którą można bez problemu nabrać peeling i dzięki temu uniknąć dostania się wody do środka produktu (strasznie nie lubię gdy tak się dzieje). Trzeba go chwilę ogrzać w dłoniach, żeby się rozpuścił i dał się rozsmarować na ciele. Delikatnie oczyszcza i wygładza skórę oraz dobrze natłuszcza - po użyciu nie trzeba już aplikować balsamu do ciała. Jak można się domyślać po nazwie, zapach jest specyficzny ale subtelny i miły dla nosa. Kupiłam go ze względu na zawartość oleju konopnego i masła shea, które dobrze wpływają na moja problematyczną i skłonną do wyprysków skórę.

03 lipca 2017

Jak ja lubię wolne poniedziałki!

Jak ja lubię wolne poniedziałki!

    Jak ja lubię wolne poniedziałki. Zwłaszcza gdy spędzam je razem z Łukaszem. Zaczynam dzień od porannego treningu a potem zwykle włóczymy się bez celu po mieście. Potrafimy tak chodzić godzinami. Najbardziej lubię to, że jest tak mało ludzi na ulicach - przed południem wszyscy zwykle są w pracy, na uczelni lub gonią za swoimi sprawami i wszystkie najfajniejsze miejsca, które są zwykle oblegane, mamy tylko dla siebie. Lubimy też odkrywać nowe klimatyczne kawiarnie lub wracać do tych ulubionych - oboje jesteśmy strasznymi kawoszami.
Copyright © 2017 Malinowa kawa